Europejczycy mówią, że w Azji nie ma przepisów drogowych. Ależ skąd! W Azji nie ma ich za dużo, za to jest logika i odpowiedzialność. Jazda na czerwonym i pod prąd tylko z pozoru wygląda na chaos. Jak się przyjrzysz, to zobaczysz dwie reguły.
Chcę Was zachęcić do podróżowania po Europie i Azji. Znajdziecie tu informacje, jak się przygotować, o historii, geografii i kulturze regionu.
10 kwietnia 2017
03 kwietnia 2017
Drogi w Wietnamie.
W poprzednim poście pisałam, że w Wietnamie drogi są. Moje główne wrażenie było takie, że ich drogi spełniają inne funkcje niż nasze.
| W Hanoi mural - mozaika ma 6,5 km długości |
01 kwietnia 2017
Ha Long - Zatoka Zstępujących Smoków
30 marca 2017
Wietnam Laos Kambodża
Była już Tajlandia i była Birma,
a w tym roku miała być tylko Kambodża.
Ale niestety, za mało osób się zgłosiło na tę wycieczkę. Skoro się nie da, to zdecydowałyśmy się na trzy kraje, aby już tak prawie domknąć Indochiny i w razie czego wiedzieć, czy warto tu jeszcze przyjechać.
Ale niestety, za mało osób się zgłosiło na tę wycieczkę. Skoro się nie da, to zdecydowałyśmy się na trzy kraje, aby już tak prawie domknąć Indochiny i w razie czego wiedzieć, czy warto tu jeszcze przyjechać.
23 marca 2017
30 stycznia 2017
Świątynia Złotej Skały
25 stycznia 2017
Bago oraz II Imperium Birmańskie
Teraz Bago ma 300 tys. mieszkańców.
To nie jest bogate miasto. Jest takie jak cała Birma, biedne, zaniedbane i prowizoryczne.
Mieszkają w nim Birmańczycy, Chińczycy, Karenowie, Hindusi. Rdzenni Monowie teraz zamieszkują stan Szan i pogranicze z Tajlamdią. Dlaczego?
Mieszkają w nim Birmańczycy, Chińczycy, Karenowie, Hindusi. Rdzenni Monowie teraz zamieszkują stan Szan i pogranicze z Tajlamdią. Dlaczego?
| W pałacu Kanbawzathadi portrety największych władców Birmy. Pośrodku Bayinnaung |
05 stycznia 2017
29 grudnia 2016
06 grudnia 2016
Świątynia Ananda - Doskonałe Szczęście
Świątynia Ananda – doskonałe szczęście, piękna, biała świątynia, jest tylko trochę młodsza od Shwezigonu, a jak zupełnie inna. Powstała cztery i pół kilometra na południowy wschód od Shwezigonu, na przełomie XI i XII wieku za panowania Kyanzitthy, syna Anawrathy.
30 listopada 2016
Bagan - współczesne
Miasto znajduje się w środkowej Birmie, w Prowincji Mandalaj, nad Irawadi. W latach 1044-1287 miasto było stolicą Królestwa Paganu. Powstało z 19 wiosek, które zjednoczył Anawratha. Obecnie pozostałości antycznego miasta tworzą Strefę Archeologiczną Pagan, na obszarze długości 13 km i szerokości 8 km.
Shwezigon – Pagoda na Wydmie
Shwezigon – Pagodę na Wydmie w Bagan, zwiedzaliśmy boso, rano, zanim słońce ogrzało kamienne płyty, więc ciągnęło zimnem niemiłosiernie. Birmańczycy nie mają litości. Nikt nie wejdzie na teren świątyni nawet w najcieńszych stopkach, nie mówiąc już o skarpetach, czy klapkach. Oczywiście zakryte ramiona i strój zakrywający kolana i przynajmniej pół łydki.
| Shwezigon w Bagan |
29 listopada 2016
Pierwsze Imperium Birmańskie - Królestwo Paganu
Historia Birmy rozpoczęła się nad Irawadi, na terenach zamieszkiwanych przez ludność Pyu oraz Mien. Były to okolice Pagan, dzisiejszego Bagan.
22 czerwca 2016
Camino - odpoczynek
DZIEŃ 32
Czas odpoczynku. Samolot mam dopiero we czwartek, wiec 3 dni są tylko dla mnie.
W poniedziałek rano zabieram plecak i idę na dworzec autobusowy. W autobusie jest Patty i Sandy. One też postanowiły zrobić sobie wycieczkę do Finistere, z tym, że wracają tego samego dnia. Ja zostanę w Finisterre na noc.
Wrócę we wtorek i jeszcze zdążę zwiedzić Santiago. Zostawiam plecak w alberdze i piechotą idę na przylądek – 3 kilometry szosą. Cabo Finisterre - 9°16′20″W - trzeci najbardziej wysunięty na zachód punkt Europy (Przylądek Roca (I), Przyladek Touriñán (II). Finis Terre - prawdziwy koniec świata z latarnią morską, skałkami, na których wędrowcy zwyczajowo rozpalają ogień, który ma wskazywać żeglarzom brzeg. Znów spotykam Patty i Sandy, a po kilku minutach pojawia się Johanne. Johanne kupiła wycieczkę z przewodnikiem do Finistere i Muxia. Znów żegnam się z dziewczynami myśląc, że więcej się nie spotkamy.
Wracam do Finistere zachodnią stroną półwyspu, przez wzgórza i las. Widok ze wzgórz na przylądek i ocean ma u mnie numer jeden wśród wszystkich widoków Camino. W Finistere idę do portu obok plaży miejskiej i kogo widzę? W wodzie brodzi Johanne. Żegnamy się po raz kolejny. Tym razem naprawdę.
W Finistere oglądam jeszcze licytację na targu rybnym, a wieczorem, w alberdze jem kolację z Wojtkiem i Krysią z Żywca. Pierwszy raz spotkałam ich w sklepiku w Burgos. Do Finistere doszli piechotą i jutro idą do Muxia. Podziwiam ich. Mają tyle siły, zapału i radości. Wprawdzie Wojtek nie jest zbyt szczęśliwy, bo Krysia włożyła mu do plecaka na ten ostatni odcinek prawie trzy kilo muszli, które zbierała w oceanie, ale twierdzi, że da radę. Również wylatują we czwartek, więc na pewno się spotkamy w samolocie. Z Wojtkiem i Krysią lecieliśmy razem do Barcelony, ale nie pożegnaliśmy się, bo okazało się, że samolot do Modlina odlatuje z innego terminala niż ten do Balic. Szkoda.
We wtorek rano idę na plażę na zachodnią stronę półwyspu. Jest piaszczysta, piękna i pusta. Wymarzone wakacje można tu spędzić.
Po południu powrót do Santiago i zwiedzanie. Teraz już spokojnie, ale nie w ciszy oglądam miasto, katedrę i muzeum. W sumie dwa dni to trochę za dużo, ale cały jeden dzień na pewno to zajmuje. Ludzi jest tu mnóstwo, zorganizowane wycieczki i pielgrzymki, jest tłumnie i bardzo głośno.
Wizyta przy grobie św. Jakuba niestety trochę mi przypomina azjatyckie miejsca święta, gdzie miliony ludzi tłoczą się i hałasują, bo muszą dotknąć czegoś świętego, i zrobić sobie foto, pomimo zakazu.
Za to w muzeum jest cicho. Niewiele osób tu wchodzi. Pod wieczór, gdy już miasto opuszczą wycieczki robi się nieco spokojniej.
Jeszcze jedno spotkanie z Patty i Sandy w alberdze The Last Stamp. Bardzo dobra alberga. Spotykam też Basię i Marysię z Fonfria w kawiarni obok mojej nowej albergi
Po powrocie do Polski dostałam maile od Rosi i Józka. Wszyscy dotarli szczęśliwie.
Johanne wydała książkę o Camino i teraz jest w Indiach na wolontariacie w ośrodku Matki Teresy w Kalkucie. Agnieszka w końcu odpoczywa i leczy kontuzje.
Patty, mimo emerytury, rozpoczęła nową pracę. Milena podróżuje po Ameryce Południowej.
Wszyscy doszliśmy do Santiago, młodsi, starsi, z językiem lub bez, z mniejszymi i większymi pieniędzmi. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi, bo wielka moc była z nami.
Buen Camino!!
Czas odpoczynku. Samolot mam dopiero we czwartek, wiec 3 dni są tylko dla mnie.
| Pomnik Pielgrzyma na drodze do Finisterre |
W poniedziałek rano zabieram plecak i idę na dworzec autobusowy. W autobusie jest Patty i Sandy. One też postanowiły zrobić sobie wycieczkę do Finistere, z tym, że wracają tego samego dnia. Ja zostanę w Finisterre na noc.
| Ostatni punkt szlaku św. Jakuba |
| Cabo Finisterre |
Wracam do Finistere zachodnią stroną półwyspu, przez wzgórza i las. Widok ze wzgórz na przylądek i ocean ma u mnie numer jeden wśród wszystkich widoków Camino. W Finistere idę do portu obok plaży miejskiej i kogo widzę? W wodzie brodzi Johanne. Żegnamy się po raz kolejny. Tym razem naprawdę.
| Przyladek Finisterre |
W Finistere oglądam jeszcze licytację na targu rybnym, a wieczorem, w alberdze jem kolację z Wojtkiem i Krysią z Żywca. Pierwszy raz spotkałam ich w sklepiku w Burgos. Do Finistere doszli piechotą i jutro idą do Muxia. Podziwiam ich. Mają tyle siły, zapału i radości. Wprawdzie Wojtek nie jest zbyt szczęśliwy, bo Krysia włożyła mu do plecaka na ten ostatni odcinek prawie trzy kilo muszli, które zbierała w oceanie, ale twierdzi, że da radę. Również wylatują we czwartek, więc na pewno się spotkamy w samolocie. Z Wojtkiem i Krysią lecieliśmy razem do Barcelony, ale nie pożegnaliśmy się, bo okazało się, że samolot do Modlina odlatuje z innego terminala niż ten do Balic. Szkoda.
We wtorek rano idę na plażę na zachodnią stronę półwyspu. Jest piaszczysta, piękna i pusta. Wymarzone wakacje można tu spędzić.
| Zachodnia plaża w Finisterre |
Po południu powrót do Santiago i zwiedzanie. Teraz już spokojnie, ale nie w ciszy oglądam miasto, katedrę i muzeum. W sumie dwa dni to trochę za dużo, ale cały jeden dzień na pewno to zajmuje. Ludzi jest tu mnóstwo, zorganizowane wycieczki i pielgrzymki, jest tłumnie i bardzo głośno.
| Święta Brama w Katedrze. Otwarta tylko w latach jubileuszowych |
| Pałac Raxoi |
Jeszcze jedno spotkanie z Patty i Sandy w alberdze The Last Stamp. Bardzo dobra alberga. Spotykam też Basię i Marysię z Fonfria w kawiarni obok mojej nowej albergi
| placek Santiago |
Po powrocie do Polski dostałam maile od Rosi i Józka. Wszyscy dotarli szczęśliwie.
Johanne wydała książkę o Camino i teraz jest w Indiach na wolontariacie w ośrodku Matki Teresy w Kalkucie. Agnieszka w końcu odpoczywa i leczy kontuzje.
Patty, mimo emerytury, rozpoczęła nową pracę. Milena podróżuje po Ameryce Południowej.
Wszyscy doszliśmy do Santiago, młodsi, starsi, z językiem lub bez, z mniejszymi i większymi pieniędzmi. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi, bo wielka moc była z nami.
| Wieża katedry z okna Albergi The Last Stamp |
Buen Camino!!
19 czerwca 2016
Camino – Dzień 32
18 czerwca 2016
Camino – Dzień 31
17 czerwca 2016
Camino – Dzień 30
16 czerwca 2016
Camino – Dzień 29
DZIEŃ 28 DZIEŃ 30
Portomarin – Palas de Rei
Portomarin – Palas de Rei
Pogoda nie poprawia się. Mokro, deszczowo ale ciepło. Trzeci dzień pada. Dzisiaj podwinęłam spodnie wysoko, aby ich nie ubłocić, rękawy bluzy wysoko, aby nie zamoczyć. Przykryłam się pałatką. Nie jest zimno, a gdy przestaje badać, zaraz robię się sucha. To się sprawdza lepiej niż moja kurtka.
| Więcej ludzi i więcej deszczu |
15 czerwca 2016
Camino – Dzień 28
14 czerwca 2016
Camino – Dzień 27
Subskrybuj:
Posty (Atom)

