18 maja 2016

CAMINO - PRZYGOTOWANIE

Relacja z Camino Frances 19 maja – 19 czerwca 2016

Założenia
Mam 51 lat, więc nie podlotek i szanować się trzeba. Wędruję sama i nie gotuję obiadków, śniadania robię sama, nocuję w albergach. Mam 30 euro na każdy dzień.
Co zabrać
Buty. Po buty idziemy piechotą i to przynajmniej 7 km. W sklepie mierzymy i kupujemy luźne,
zwłaszcza w okolicach palców i na wysokości śródstopia. Skarpetka musi być o 1 rozmiar mniejsza od stopy. Czy buty muszą być wysokie? Niekoniecznie. Ja szłam w Brooksach. Mają amortyzację pięty, szybko schną. Są dość miękkie, więc stopa cały czas się masuje. Brak wysokich butów odczuwałam tylko przy stromych zejściach, ale kostki mam półwieczne i po wielu urazach. Więc pewnie powinnam mieć stabilizatory.

Telefon
Aplikacja Camino Pilgrim – koniecznie.
Plik pdf z wszystkimi albergami ze strony /www.caminodesantiago.me.
Zamówiony newsletter od Ivara. adres j.w.
Książki, muzyka.

Kije

Plecak z mocnym pasem biodrowym. Mój plecak to Deuter 40 litrów+10. Wystarczyłby 30+10.
Waga plecaka nie powinna przekraczać 10% wagi ciała. Na szczęście sporo ważę. Ale i tak przegięłam. Mój plecak ważył 11 kg. Stanowczo za dużo. Śpiwór 900g (zapakowany w torebkę strunową!), spodnie długie szybkoschnące, spodnie krótkie, trzy koszulki, 4 pary skarpetek, 4 pary majtek, biustonosz, koszulka do spania, bluza, buff, sandały, klapki, czapka z daszkiem.
Klapki dla tych co nie wejdą pod prysznic boso. Sandały dla tych co nie potrafią chodzić w klapkach po mieście. Kurtka, którą wzięłam była ocieplana, przeciwwiatrowa, ale to niestety słabo się sprawdziło, pociła się od środka, więc zdecydowanie lepsza była pałatka przeciwdeszczowa.

Z kosmetyków zabrałam mydło probiotyczne 500 ml. Służyło jako mydło, szampon i płyn do prania. Do tego pasta do zębów, szczoteczka, szczotka do włosów, dezodorant. Krem nawilżający, filtr 30 i 50, wazelina czysta, maxibiotic na wszystkie niedoskonałości i ugryzienia.
Stopery, papier toaletowy, chusteczki higieniczne, agrafki duże – do wieszania prania na sznurach i plecaku.
Zeszyt i długopis do notatek, nóż, nożyczki, obcinacz, pilnik.
Elektronika: power bank, czołówka, ładowarka, mały aparat fotograficzny.
Medykamenty: codzienne moje tableteczki na tarczycę, diohespan, essentiale forte, tabletki przeciwbólowe, plastry, bandaż, witamina C.
Paszport, ubezpieczenie, karta walutowa, karta złotówkowa.

Co zabrałam, a się nie przydało:
Karimata służyła mi jako wałek pod nogi, zostawiłam ją w Rabanales.
Płyn na robaki użyłam raz i to już w Santiago, bo przyoszczędziłam na alberdze.
Łyżka i widelec zostały w Hornillos.
Koc ratunkowy – na szczęście się nie przydał.
Plastry – na szczęście zero otarć
Przeciwbiegunkowe, węgiel – bez sensu.
Woda utleniona – na szczęście nie.
Kremy do stóp – nic oprócz wazeliny. Reszta to szajs.
Legginsy, dodatkowe ciuszki – najwyżej jakieś krótkie spodenki i koszulka na wieczór.
Suplementy – wątpię czy to działa.
Za dużo lekarstw i kosmetyków!!!

Czego nie wzięłam
Dobrze jest mieć system nawadniania w plecaku lub bidon na karabińczyku, żeby nie trzeba było zdejmować plecaka aby się napić.
Voltaren żel.
Stabilizatory na kostki
Bandaż elastyczny.

Dojazd
Samolot do Londynu, z Londynu do Biarritz. Potem autobusem za 1 euro do Bayonne. Nocleg w Bayonne w hotelu dla kierowców. Do Saint Jean Pied de Port pociągiem albo autobusem. Jadą z tego samego miejsca.

1 komentarz: